Posty

Tonik pietruszkowy

Obraz
Hej, dzisiaj przychodzę do Was z nowym wpisem, który nie będzie miał na celu podsumowania moich dokonań. Ten tydzień należał do ciężkich z racji tego, iż pracowałam na nocnym shifcie. Nie wiem jak Wy ale ja kładąc się spać o 7 rano i budząc się w południe nie jestem w stanie zbyt wiele z siebie wykrzesać. Niemniej jednak nie zmarnowałam do końca tygodnia i kilka rzeczy udało mi się ogarnąć.  Dzisiejszy post chciałam jednak  poświęcić domowemu tonikowi z pietruszki, który postanowiłam sama zrobić. Od dawien dawna borykam się z problemami z cerą, wszelkiego rodzaju wypryskami itp. Będąc w obecnym wieku jest już teraz znacznie lepiej niż w czasach młodości, niemniej jednak nadal gdzieś tam pojawiają się krostki i inne zmiany skórne. Nie jest już to młodzieńczy trądzik, ale od czasu do czasu zwłaszcza kiedy dotknę twarzy brudnymi rękoma (a w mojej pracy niestety to nieuniknione) pojawiają się od razu różne wykwity skórne. Poza tym moja cera nie jest idealnie gładka, można zaobserwować na…

Promyczek i reszta

Obraz
"Jesteście dzielni…
A teraz idźcie… stwórzcie legendę!
To rozkaz.
Zróbcie to.
Proszę..." - Kim Holden

Jupii. Mam na swoim koncie pierwszą przeczytaną książkę z 52, które mam zamiar w tym roku ukończyć. Na pierwszy ogień wzięłam w swe ręce "Promyczka" Kim Holden. Co prawda czytałam ją aż dwa tygodnie, więc spory szmat czasu, mimo to cieszę się że mogę wpisać ją na listę książek przeczytanych. Z początku "Promyczek" nie zrobił na mnie dobrego wrażenia, nie rozumiałam zachwytu ludzi nad tą pozycją. Myślałam ot, taka zwykła lekka książka dla nastolatków. Z biegiem czasu jednak zaczynała mi się coraz bardziej podobać a na finiszu płakałam jak bóbr. Chyba jest to pierwsza moja książka, na której polały mi się łzy. No ale może po prostu nie czytałam za wiele tego typu wyciskaczy łez. Bardzo podobała mi się główna bohaterka Kate, jej odwaga, dobre serce, cierpliwość i to, że potrafiła bezinteresownie pomagać innym ludziom. Taka dobra dusza, którą niestety w dzisi…

Podsumowanie tygodnia

Obraz
Witam Was. Minął już tydzień nowego roku, dla mnie to był ciężki tydzień i niestety nie jestem z niego zadowolona. Ba! jestem zła na siebie, na cały świat. Jakże byłam głupia myśląc że od 1 stycznia moje marzenia będę skreślać z listy jedno po drugim. Niestety rzeczywistość znów mnie przytłoczyła. Nie powiem że całkowicie zmarnowałam tydzień, niestety nie mam też się zbytnio czym pochwalić :( W sumie znów mogę powiedzieć jak co roku...miało być pięknie, a wyszło jak zawsze. Nie chcę jednak rzucić tego co sobie zaplanowałam, widocznie do pewnych rzeczy muszę dorosnąć, dojrzeć itp. Za dużo sobie narzuciłam wiedząc jaki mam tryb pracy, zwłaszcza że źle śpię, jestem zmęczona fizycznie i jedyne o czym marzę to nic innego jak odpocząć po ciężkim dniu. Teraz krótkie podsumowanie co udało mi się zrobić a co można nazwać porażką:
UDAŁO SIĘ
- zacząć książkę Kim Holden "Promyczek". Jestem dokładnie w połowie książki, niestety jeśli podjęłam się wyzwania 52 książki w 52 tygodnie powinn…

Czy coś się zmieniło?

Obraz
No i mamy Nowy Rok. Rok 2018 i kolejne 365 dni. W głównej mierze od nas zależeć będzie jak te dni wykorzystamy. Jedni z nas spełnią swoje marzenia, drudzy będą o nich wiecznie śnić. Ja chcę należeć do tej pierwszej grupy, tej która działa. Nie będę się już powtarzać, bo pisałam o tym w poprzednich postach, czego oczekuję od siebie i od swego życia. Dzisiaj minął mój pierwszy dzień. Czy go wykorzystałam w pełni? I tak, i nie. Niestety nie należę do tych osób, które zmieniają swoje życie o 180 stopni w jeden dzień. Może i mogłam ten dzień przeżyć lepiej, ale halo dopiero zaczynam swoją przygodę. Mam się nią cieszyć stopniowo i stopniowo zwiększać ilość swoich doświadczeń, przeżyć. Ok, do rzeczy. Jak minął mi dzień? Nie, nie wstałam od razu i zaczęłam działać. Obudziłam się w samo południe (no ale przecież wczoraj był Sylwester, więc to zrozumiałe) i zaczęłam mimo wszystko dzień od przeglądania Instagrama i FB. Śniadanie również zjadłam jak co dzień, czyli owsiankę na mleku z bananem i …

Pierwsze marzenie spełnione

Obraz
Spełniłam swoje pierwsze marzenie z listy na rok 2018. Cieszę się jak dziecko. Kupiłam w końcu sprzęt do słuchania muzyki. Co prawda marzenie to spełniłam jeszcze pod koniec 2017 roku, ale najważniejsze że udało się. Może to nie jest też sprzęt pierwszej klasy, ale na początek wystarczy. Do tej pory muzyki słuchałam tylko na laptopie, gdzie jakość dźwięku nie była niestety dobra. Już od dłuższego czasu nosiłam się z zamiarem kupna czegoś, co choć trochę będzie lepsze niż laptop. Zawsze jednak żałowałam na to pieniędzy, bo bałam się czy taka ilość gotówki nie przyda mi się bardziej na przyszłość. Od kiedy jednak czytam Wasze blogi i oglądam niektóre osoby na YouTubie moje myślenie troszeczkę się zmieniło. Stwierdziłam, że nie zawsze pieniądze trzeba trzymać w skarpecie na ostatnią godzinę. Trzeba też żyć i cieszyć się życiem, zwłaszcza że nie wiemy co nas czeka jutro. Równie dobrze mogę umrzeć czy ciężko zachorować, więc po co dusić w sobie coś, co chcemy zrobić dawno ale się boimy. N…

Postanowienia noworoczne

Obraz
Za kilka dni Nowy Rok, nowe nadzieje, nowe wyzwania. Tak, wiem dla niektórych nie ma czegoś takiego, że zmiany następują wraz z nowym rokiem, bo człowiek powinien działać cały czas w kierunku spełniania swoich marzeń. Dla mnie jednak data 1 styczeń oznacza początek czegoś nowego, odrodzenia się jakby z marazmu, letargu zimowego. W tym roku się nie udało, chociaż nie powiem że całkowicie nic nie robiłam. Starałam się, ale w większości czasu wygrywało lenistwo lub zmęczenie. Gdyby zwyciężał rozsądek, moja lista byłaby już ciut mniejsza, jednak w większości zwyciężało lenistwo, moje wewnętrzne ja, które podpowiadało mi złośliwie że jeden dzień nie robi różnicy, mogę to zrobić jutro. Po czym jutra nie było. Znacie to powiedzenie, co masz zrobić dzisiaj zrób pojutrze, będziesz miał dwa dni wolnego. U mnie z dwóch robiły się tygodnie, potem miesiące. Powiedziałam jednak dość, nie możesz tak żyć. Mija Ci kolejny rok, to już kolejna Twoja lista, z której odhaczyłaś tylko parę procent zamiast…

Podsumowanie 2017 roku

Obraz
Wielkimi krokami zbliża się do nas Nowy Rok 2018. Zostały nam jeszcze dwa tygodnie do końca roku. To dobry czas na przemyślenia, podsumowania naszych dokonań, doświadczeń i całego życia. Pewnie wielu z Was zastanawia się co przyniesie kolejny rok? Czy ten obecny przyniósł mi wiele radości, spełnienia marzeń, pięknych chwil itp. Wielu z Was pewnie też powie sobie w duchu, jak dobrze że skończył się ten straszny rok i będziecie wyczekiwać kolejnego z nadzieją, że będzie lepszy, a problemy życia codziennego będą Was omijać. Niestety, tak nie będzie. Życie nigdy nie jest idealne i choćbyśmy nie wiem jak chcieli, zawsze zdarzy się coś nieoczekiwanego, co nie będzie po naszej myśli. Pewne rzeczy można jednak zablokować, zastopować, ograniczyć. Kolejny rok to kolejne 365 szans na zmianę naszej osoby, zmianę tego co nas otacza. Ja chcę wykorzystać te dni jak sobie zaplanowałam, żeby pod koniec 2018 roku nie żałować, że znów jestem rok starsza a życie przepłynęło mi między palcami. O tym co c…